LKS Promyk Bolęcin - strona oficjalna

Strona klubowa

Zegar

Logowanie

Statystyki drużyny

Sponsorzy

Sport.pl

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 66, wczoraj: 331
ogółem: 1 231 984

statystyki szczegółowe

Aktualności

Mogło być lepiej - podsumowanie

  • autor: KubasH90, 2013-06-27 07:49

W ubiegły weekend zakończyliśmy zmagania w rozgrywkach klasy A. Po 30 meczach Promyk zgromadził na swoim koncie zaledwie 33 punkty, co pozwoliło na zajęcie 13. miejsca w tabeli. Po obiecującym początku nastąpiła seria porażek, która wpłynęła na naszą pozycję w tabeli. Do ligi okręgowej awansował Nadwiślanin Gromiec, natomiast do klasy B spada Ruch Młoszowa. Zapraszamy do obejrzenia podsumowania minionego sezonu.

Zmagania w nowym sezonie rozpoczęliśmy od spotkania pucharowego z Victorią Zalas. Po samobójczej bramce Oczkowskiego i trafieniu Adamczyka, goście zdołali odpowiedzieć tylko raz i tym samym Promyk awansował do kolejnej rundy, gdzie trafił na Pogorzankę Pogorzyce.

Zanim odbył się mecz w Pogorzycach, zdążyliśmy rozegrać 3 mecze ligowe. Przed inauguracyjnym pojedynkiem z Błyskawicą Myślachowice, prezes Podokręgu Piłki Nożnej w Chrzanowie, pan Józef Cichoń wręczył na ręce kapitana naszej drużyny pamiątkowy puchar i dyplom oraz pogratulował zwycięstwa w poprzednim sezonie w rozgrywkach klasy B.

Spotkanie zakończyło się pechowym remisem, bo po bramce Rogaczewskiego w drugiej części gry, jeszcze na pięć minut przed końcem prowadziliśmy 1:0. Ostatecznie goście zdołali odpowiedzieć po strzale z dystansu i tym samym podzieliliśmy się punktami z Błyskawicą. Jak się okazało, była to swego rodzaju zapowiedź tego, co czeka nas w obecnym sezonie, a to dlatego że w wielu meczach traciliśmy bramki w końcówkach, które odbierały nam cenne punkty i wywalczoną wcześniej przewagę.

W drugiej kolejce czekał nas wyjazd do Woli Filipowskiej. Pomimo wyrównanej gry, gospodarze bezlitośnie wykorzystali nasze błędy i ostatecznie zwyciężyli aż 4:0.

Cztery dni później podejmowaliśmy na własnym boisku Ruch Młoszowa. Po widowiskowym meczu zwyciężyliśmy 5:1, a bramki zdobywali Rogaczewski (2), Adamczyk, Sabuda i G.Sieprawski.

Trzy dni po meczu ligowym odbyło się wspomniane wcześniej pucharowe spotkanie z Pogorzanką, do którego gospodarze przystąpili w zaledwie 9-cio osobowym składzie, jednak w trakcie jego trwania uzupełnili jedenastkę. Końcowy wynik 6:0, a bramki zdobywali: Rogaczewski (2), Kot (2), Sabuda, M.Domurat.

Czwarty ligowy pojedynek to mecz w Dulowej z dobrze nam znanym UKS-em, który zakończył się pewnym zwycięstwem 3:0 po dwóch bramkach Rogaczewskiego i jednej Sabudy.

Tydzień później mierzyliśmy się na własnym boisku z kolejną drużyną znaną nam z klasy B - Wisłą Jankowice i ponownie udało się wygrać strzelając trzy bramki i nie tracąc żadnej. Bramkarza Wisły pokonał dwukrotnie G.Sieprawski i raz Rogaczewski.

Kolejne 3 dni później czekał nas trzeci pojedynek w Pucharze Polski. Do Bolęcina zawitał grający w lidze okręgowej MKS Alwernia. Pomimo początkowej przewagi gości, wraz z upływem czasu do głosu zaczął dochodzić Promyk i po trafieniach Rogaczewskiego, Kota, M.Domurata i G.Sieprawskiego zwyciężyliśmy 4:1, sprawiając małą niespodziankę.

Do meczu z Alwernią przystąpiliśmy z jednym zawodnikiem na ławce, co mogło mieć wpływ na postawę w najbliższym meczu ligowym. Na boisku w Regulicach ulegliśmy bezdyskusyjnie lepiej dysponowanym gospodarzom 1:3, a honorową bramkę zaliczył Rogaczewski.

7. kolejka: Promyk Bolęcin - Zgoda Byczyna. Pojedynek z Byczyną był wielką niewiadomą, goście dopiero przed obecnym sezonem dołączyli do chrzanowskiej klasy A. Po stojącym na wysokim poziomie spotkaniu zwyciężyliśmy 2:1, chociaż mogliśmy ustrzelić więcej gdyby nie fatalna skuteczność w ataku. Pierwszą bramkę zdobył strzałem głową Kocot po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Co ciekawe chwilę przed jego wykonaniem trener Olszowski zwrócił się do piłkarzy na ławce rezerwowych mówiąc: "już dawno nie strzeliliśmy nic z rożnego" i jak się okazało były to prorocze słowa :). Na 2:0 podwyższył Sabuda w sytuacji sam na sam. Goście odpowiedzieli celną główką po koniec meczu jednak tym razem nie przeszkodziło to w wywalczeniu trzech punktów.

W pojedynku z Tempo Płaza zaprezentowaliśmy się bardzo słabo. Promyk grał bez pomysłu, jednak szczęście uśmiechnęło się do nas w drugiej połowie, kiedy bramkarza pokonał T.Sieprawski. Niestety w tym spotkaniu po raz kolejny straciliśmy bramkę w końcówce, a dokładniej w doliczonym czasie gry i zamiast trzech, dopisaliśmy na swoje konto jeden punkt.

W środku tygodnia czekał nas półfinałowy pojedynek pucharowy z czwartoligowym Orłem Balin. Dojście do tego etapu było jednym z największych sukcesów w historii naszego klubu w ostatnich latach. Co było do przewidzenia, gracze Orła prowadzili grę, a Promyk nastawił się na grę z kontrataku. Już w 12 minucie balinianie objęli prowadzenie po golu z rzutu karnego. Na trzy minuty przed przerwą dołożyli kolejne trafienie, które jak mogło się wydawać, kończyło emocje w tym meczu. Naszą drużynę stać jednak było na odpowiedź. Jeszcze przed przerwą dośrodkowanie T.Sieprawskiego efektownym wolejem wykończył Rogaczewski zdobywając kontaktową bramkę. Pięć minut po zmianie stron ta sama dwójka zawodników sfinalizowała akcję i Rogaczewski po minięciu bramkarza zdobył gola na 2:2. Gracze Orła zostali wyraźnie podrażnieni takim obrotem spraw i raz po raz atakowali świetnie spisującego się w bramce Malczyka, który niejednokrotnie ratował naszą drużynę. Niestety na dwie minuty przed końcem po kolejnej sytuacji sam na sam skapitulował i tym samym to Orzeł znalazł się w finale pucharu, jednak nasi kibice mogli być dumni z postawy Promyka w tym dniu.

W dziewiątej kolejce graliśmy z mierzącym w awans Nadwiślaninem Gromiec, gdzie nasza drużyna po raz kolejny zaprezentowała się bardzo dobrze, pomimo końcowego wyniku. Do przerwy prowadzilismy 1:0 po samobójczym trafieniu obrońcy. Gospodarze odpowiedzieli w 70. minucie z rzutu karnego, jednak chwilę później do siatki trafił Adamczyk. do wywiezienia trzech punktów zabrakło naprawdę niewiele. Na nasze nieszczęście na 10 minut przed końcem sędzia postanowił wyrzucić z boiska Malczyka, który machnął ręką w kierunku kibiców, jednak arbiter inaczej zinterpretował tę sytuację. Tak czy inaczej między słupki musiał wejść zawodnik z pola, a gospodarze dopięli swego. Cała sytuacja opisana jest tutaj.

Tydzień później graliśmy z drugim z beniaminków - Tęczą Tenczynek, a właściwie grali tylko goście, którzy nie pozostawili złudzeń kto tego dnia był lepszy, zwyciężając pewnie 3:0.

Do Lgoty wybieraliśmy się po zwycięstwo. Między słupkami z konieczności stanął mający krótką przerwę w graniu młodzieżowiec, do którego postawy jednak nie można było mieć zastrzeżeń. Początek spotkania pokazał, że o punkty będzie bardzo ciężko, bo po dwunastu minutach przegrywaliśmy 0:2. W 64. minucie prowadziliśmy już 4:2 po bramkach Rogaczewskiego, Sabudy, Adamczyka i G.Sieprawskiego i wydawało się, że zrealizujemy założony przed meczem cel. Niestety po raz kolejny nie udało się zachować koncentracji do końca. Kontaktowe trafienie padło w 83. minucie, a bramka na wagę remisu w... doliczonym czasie gry.

21. dnia października graliśmy z Nadwiślanką Okleśna. Goście otworzyli strzelanie bramek w 10. minucie. Potem Promyk dwukrotnie uderzał w poprzeczkę a raz nie trafiliśmy praktycznie do pustej bramki, co zemściło się przed przerwą w postaci bramki dla Okleśnej. Na początku drugiej połowy rzut karny obronił Kunert. Mógł być to przełomowy moment spotkania, bo chwilę później kontakt złapał Sabuda, jednak Nadwiślanka jeszcze dwukrotnie pokonała naszego bramkarza, a Promyk stać było jedynie na odpowiedź za sprawą Adamczyka.

W 13. kolejce czekał nas mecz ze Startem Kamień. Wycieczka do tej małej miejscowości w powiecie krakowskim nie zakończyła się dla nas wesoło. Najpierw w 20. minucie z boiska zejść musiał Budnik, który po zderzeniu głową z zawodnikiem gospodarzy musiał udać się do szpitala, rozcinając łuk brwiowy. Do przerwy sytuacja była jednak korzystna, bowiem prowadziliśmy 2:1 po bramkach Rogaczewskiego i Kota. Na dodatek zaraz na początku drugiej połowy sędzia usunął z boiska zawodnika Startu. Pomimo przewagi liczebnej naszej drużyny, to gospodarze lepiej czuli się na nasiąkniętym i nierównym boisku, groźnie atakując. Siły wyrównały się na pół godziny przed końcem, kiedy drugą żółtą kartkę obejrzał Zieliński. Chwilę później padło wyrównanie, a bramki na 3:2 i 4:2, padły tradycyjnie w końcówce, a dokładnie na 4 i na 2 minuty przed zakończeniem spotkania.

W kolejnym pojedynku przyszło nam grać z Arką Babice, która podobnie jak Nadwiślanin, miała aspiracje do gry w okręgówce. Niestety w tym meczu nie mieliśmy nic do powiedzenia, ostatecznie przegrywając aż 1:6 na własnym boisku. Honorowe trafienie zaliczył Sabuda.

W ostatniej kolejce rundy jesiennej rozgrywaliśmy mecz z Victorią Zalas. Postawa naszej drużyny dawała do zrozumienia, że piłkarze są już chyba zmęczeni długą rundą (prawie dwa razy więcej meczy niż w klasie B). Nie wychodziło nam praktycznie nic, a gdy już znaleźliśmy się w dogodnej sytuacji, nie potrafiliśmy uderzyć w światło bramki z najbliższej odległości. Gospodarze za to wyczuli niedyspozycję Promyka i po kanonadzie zwyciężyli 7:1. Była to najwyższa porażka Bolęcina od dobrych kilku lat. Po raz kolejny honorową bramkę zdobył Sabuda, jednak była to bramka na 5:1 i ciężko było w tym momencie odwrócić losy meczu.

Tym samym po rundzie jesiennej zajmowaliśmy 13. pozycję w tabeli ze średnią 1 punkt/mecz

Tabela - runda jesienna

Lp. Nazwa drużyny M. Pkt. W. R. P. Br. Bil.
1.
Nadwiślanin Gromiec
15 38 12 2 1 50 - 15 +35
2.
Arka Babice
15 36 11 3 1 59 - 22 +37
3.
Wolanka Wola Filipowska
15 31 10 1 4 40 - 20 +20
4.
Błyskawica Myślachowice
15 29 9 2 4 38 - 22 +16
5.
Tęcza Tenczynek
15 25 8 1 6 31 - 32 -1
6.
Victoria Zalas
15 25 8 1 6 41 - 32 +9
7.
Zgoda Byczyna
15 24 7 3 5 34 - 23 +11
8.
Nadwiślanka Okleśna
15 24 8 0 7 27 - 42 -15
9.
Start Kamień
15 20 6 2 7 38 - 31 +7
10.
SPRiN Regulice
15 18 5 3 7 16 - 24 -8
11.
Korona Lgota
15 18 5 3 7 36 - 38 -2
12.
UKS Dulowa
15 16 4 4 7 30 - 40 -10
13.
LKS Promyk Bolęcin
15 15 4 3 8 28 - 43 -15
14.
Tempo Płaza
15 9 2 3 10 23 - 40 -17
15.
Ruch Młoszowa
15 9 1 6 8 19 - 43 -24
16.
Wisła Jankowice
15 4 1 1 13 11 - 54 -43

 

W rundzie wiosennej spodziewaliśmy się lepszej postawy, tym bardziej, że drużyny będące przed nami w tabeli miały niewielką przewagę.

Pierwsze dwie wiosenne kolejki zostały przełożone ze względu na przedłużającą się zimę i odbyły się kolejno 15. maja oraz 16. czerwca, dlatego w pierwszym meczu graliśmy z Ruchem Młoszowa. Gospodarzem spotkania byli formalnie młoszowianie, jednak mecz odbył się w Bolęcinie. Ruch, podobnie zresztą jak Promyk od początku rundy musiał zacząć zdobywać punkty, aby nie musieć się oglądać za siebie w walce o utrzymanie. Po wyrównanym meczu udało się wygrać 1:0, a złotego gola zdobył Kot. Warto też odnotować, że w 55. minucie kontuzja wykluczyła z gry na połowę rundy Adamczyka.

Drugi mecz to spotkanie z UKS Dulowa, które przez dziennikarza tygodnika "Przełom" zostało nazwane derbami ziemi chrzanowskiej i rzeczywiście jak przystało na derby, emocji nie brakowało. Najpierw obie drużyny zadały po jednym ciosie w odstępie dosłownie minuty. Wynik otworzył Budnik mocnym strzałem, a zaraz po wznowieniu gry i składnej akcji padło wyrównanie za sprawą Łukasika. Gola na 2:1 zdobył Sabuda, a zaraz po przerwie wynik podwyższył z bliska Budnik i po raz kolejny wydawało się, że zgarniemy 3 punkty. Tym razem kontaktowa bramka padła w 57. minucie, a gola na wagę remisu w 97(!) minucie zdobył strzałem głową Burdzy.

W 20. kolejce czekał nas kolejny pojedynek o 6 punktów. Na bocznym boisku w Jankowicach ciężko było o finezyjną grę, murawa była twarda, a na dodatek dawno nie widziała kosiarki. Pomimo niedogodności to Promyk wyszedł na prowadzenie, a do siatki trafił z bliska Kot. Obie drużyny grały najczęściej długimi podaniami, stąd kibice zobaczyli dużo pojedynków główkowych. Niemiło będzie je wspominał Budnik, który przy jednym z wyskoków został trafiony przez kapitana Wisły w głowę i po raz drugi w tym sezonie musiał udać się na szycie do szpitala. Po tym incydencie arbiter doliczył 5 minut i tym razem także nie uchroniliśmy się od straty bramki. Tym razem zawodnik gospodarzy padł w polu karnym (zdaniem większości osób to nie był faul), jednak usłyszeliśmy gwizdek a Kwadransa szczęśliwie pokonał z jedenastu metrów Szlęzak.

Trzy doby później graliśmy z Regulicami. Był to kolejny z tych meczy, w których nie mieliśmy nic do powiedzenia, o czym świadczyć może wynik. Goście lepiej czuli się na naszym boisku, dokładniej operowali piłką i zwyciężyli 3:0.

Piątego maja mieliśmy grać ze Zgodą Byczyna, jednak z powodu obfitych opadów boisko nie nadawało się do gry, a spotkanie przełożono na 22. maja.

Nasi zawodnicy zatem mieli chwilę odpoczynku i po dziesięciu dniach po meczu z Regulicami, spotkaliśmy się z Tempo Płaza. Pomimo lepszej postawy i stworzenia sobie większej ilości dobrych okazji, to gospodarze wyszli z tej potyczki zwycięsko, na dodatek przez dłuższą część spotkania grając w osłabieniu po czerwonej kartce dla Klimka. Tempo - Promyk 2:0.

Cztery dni po meczu z Płazą, rozegraliśmy zaległe spotkanie z Błyskawica Myślachowice, do którego przystąpiliśmy w bardzo eksperymentalnym składzie. Obowiązki służbowe, kontuzje, kartki zatrzymały 7 piłkarzy. Gospodarze ustawili sobie mecz już na początku, zdobywając bramkę w siódmej minucie. Promyk stworzył sobie kilka okazji, raz nawet trafił do siatki jednak sędzia odgwizdał pozycję spaloną. Błyskawica trafiła Promyk jeszcze raz w drugiej połowie, a z bliska do siatki uderzył Tryfanów.

W 24. kolejce do Bolęcina przyjechał lider z Gromca. Nasi zawodnicy mieli zatem okazję do wyrównania rachunków za jesienny mecz, po którym pozostał spory niedosyt. Zaczęło się bardzo dobrze, bo już w pierwszej minucie Sabuda otrzymał doskonałe podanie i będąc sam na sam z bramkarzem zdobył bramkę. Potem było tak, jak bywało w niejednym meczu. Stworzyliśmy sobie kilka świetnych okazji, nie udało się ich wykorzystać, co się zemściło w postaci bramek dla gości w drugiej połowie. Bramka na 1:2 padła w 74. minucie i wydawało się, że doświadczeni goście nie dadzą sobie wyrwać choćby punktu. W końcu los uśmiechnął się do naszej drużyny, kiedy w doliczonym czasie gry do siatki trafił T.Sieprawski ustalając wynik meczu na 2:2.

W środę rozegraliśmy zaległe spotkanie ze Zgodą Byczyna i chociaż warunki atmosferyczne pozwoliły na grę, to boisko w Byczynie nie nadaje się do grania nawet na amatorskim poziomie. Warunki były jednak równe dla obu drużyn i zdecydowanie lepiej tego dnia radzili sobie gospodarze, zwyciężając 5:0.

Potem przyszedł czas na mecz z Tęczą Tenczynek. Tym razem byliśmy świadkami bardziej wyrównanego pojedynku niż na jesień w Bolęcinie. Bramki zobaczyliśmy dopiero po przerwie. Kwadransa z 7 metrów pokonał Czak. Dziesięć minut później udało się odpowiedzieć, a do siatki trafił Skawicki. W doliczonym czasie gry Wacławek został z bliska trafiony w rękę, a że stał w polu karnym sędzia wskazał na "wapno" a naszego bramkarza pokonał Kuźnik.

29. maja do Bolęcina przyjechał zespół Korony Lgota. Dla naszych zawodników było jasne, że inny wynik niż zwycięstwo nie jest brane pod uwagę. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 5:0, jednak na pierwszą bramkę czekaliśmy aż do 35. minuty, kiedy bramkarza Korony pokonał Sabuda. W drugiej połowie ten sam zawodnik dołożył dwa trafienia, a swoje okazje wykorzystali także Rogaczewski i Wiśniewski.

W następnej kolejce graliśmy w Okleśnej. Gospodarze już przed meczem informowali na swojej stronie, że przystąpią do meczu osłabieni. Jak się okazało, Nadwiślanka miała problem ze skompletowaniem jedenastki, jednak opóźnienie wyjścia na boisko o 15 minut poskutkowało i ostatecznie udało się zebrać skład, a nawet kilku rezerwowych. Zdecydowaną przewagę Promyka udało się udokumentować już do przerwy po bramkach Rogaczewskiego i Sabudy, a na dodatek w 44. minucie drugą żółtą kartkę zobaczył zawodnik gospodarzy. Po zmianie stron do siatki trafili jeszcze Kocot oraz Kot i spotkanie zakończyło się naszym zwycięstwem.

Po dwóch zwycięstwach z rzędu Promyk podchodził do meczu ze Startem Kamień z nadzieją na podtrzymanie tej passy. Mecz mógł się różnie potoczyć, po naszym nerwowym początku goście mogli wyjść na prowadzenie, ale ratował nas Kwadrans, potem sędzia nie odgwizdał karnego po faulu na Sabudzie a dwie minuty po tym Start wyszedł na prowadzenie. Swoje okazje na wyrównanie mieli Adamczyk oraz Rogaczewski jednak przegrali pojedynki z bramkarzem. Ten drugi zrehabilitował się jeszcze przed przerwą, trafiając do siatki głową po rzucie rożnym. W drugiej odsłonie goście trafili po raz drugi i już do końca spotkania nie oddali zwycięstwa.

W kolejnym meczu zdecydowanym faworytem byli gospodarze czyli Arka Babice. Piłkarze z Babic nie dysponowali jednak tego dnia mocnym składem, podobnie zresztą jak Promyk, dlatego obejrzeliśmy wyrównane spotkanie, a gdyby nie słaby początek meczu, kiedy straciliśmy dwa gole, być może udałoby się zdobyć punkty. Kontaktowego gola zdobył ładnym strzałem Rogaczewski jednak było to wszystko, na co stać było naszą drużynę tego dnia.

16. czerwca po raz kolejny nadrabialiśmy zaległości, tym razem z Wolanką. Nasi zawodnicy zaprezentowali się bardzo dobrze, jednak przy prowadzeniu 3:0 w szeregi Promyka wkradło się nieco rozluźnienia i goście doprowadzili do stanu 3:2. W końcówce wynik ustalił Rogaczewski i było "po meczu". Wcześniej do siatki trafiali Adamczyk i Sabuda, a raz własnego bramkarza pokonał kapitan gości.

W ostatniej kolejce podejmowaliśmy na własnym obiekcie Victorię Zalas. Spotkanie było wyrównane, jednak to Promyk zadał decydujący cios w 70. minucie, kiedy do siatki trafił Rogaczewski, zdobywając jednocześnie swoją 15 bramkę w sezonie.

 

Tabela końcowa:

Lp. Nazwa drużyny   M. Pkt. W. R. P. Br. Bil.
1.
herb
bz 30 71 22 5 3 100 - 28 +72
2.
herb
bz 30 68 21 5 4 100 - 42 +58
3.
herb
bz 30 57 18 3 9 86 - 49 +37
4.
herb
bz 30 54 16 6 8 65 - 55 +10
5.
herb
bz 30 52 15 7 8 76 - 39 +37
6.
herb
bz 30 48 14 6 10 71 - 55 +16
7.
herb
bz 30 44 13 5 12 66 - 65 +1
8.
herb
plus 30 42 13 3 14 74 - 63 +11
9.
herb
minus 30 40 11 7 12 48 - 52 -4
10.
herb
bz 30 40 13 1 16 42 - 70 -28
11.
herb
plus 30 36 10 6 14 60 - 74 -14
12.
herb
minus 30 35 9 8 13 61 - 88 -27
13.
herb
bz 30 33 9 6 15 52 - 69 -17
14.
herb
bz 30 23 6 5 19 42 - 79 -37
15.
herb
bz 30 19 4 7 19 40 - 91 -51
16.
herb
bz 30 13 1 10 19 41 - 105 -64

 

Najwięcej minut:

1.Wojciech Sabuda - 2310min

2.Jacek Kocot - 2300min

3.Grzegorz Sieprawski - 2290min

 

Najlepsi strzelcy:

1.Daniel Rogaczewski - 15

2.Wojciech Sabuda - 14

3.Robert Adamczyk - 5

 

Asysty:

1.Grzegorz Sieprawski - 9

1.Kamil Budnik - 9

3.Wojciech Sabuda - 7

 

Statystyki wszystkich zawodników do zobaczenia tutaj (bramki, asysty, punktacja kanadyjska, kartki) i tutaj (kadra).

W spotkaniach Pucharu Polski bramki zdobywali:

Daniel Rogaczewski - 5

Jakub Kot - 3

Michał Domurat - 2

Robert Adamczyk - 1

Wojciech Sabuda - 1

Grzegorz Sieprawski - 1

 


  • Komentarzy [4]
  • czytano: [779]
 

autor: ~gall 2013-06-28 10:44:55

avatar brawo bardzo rzeczowe gratuluje, podsumowanie godne ekstraklasy powodzenia w następnym sezonie!!


autor: ~anonim 2013-06-28 11:24:34

avatar Świetny artykuł


autor: ~Pan 2013-07-01 21:52:38

avatar bedzie wiadome kto zostal krolem strzelcow A klasy?


autor: ~Panna 2013-07-02 07:34:47

avatar Prawdopodobnie Mendela (Dulowa/Myślachowice) 16+16 = 32 bramki.


Musisz się zalogować, aby dodawać komentarze.

Najbliższe spotkanie

W najbliższym czasie zespół nie rozgrywa żadnego spotkania.

Reklama

Kalendarium

20

11-2017

pon.

21

11-2017

wtorek

22

11-2017

środa

23

11-2017

czwartek

24

11-2017

piątek

25

11-2017

sobota

26

11-2017

niedziela

Ostatnie spotkanie

LKS Promyk BolęcinBłyskawica Myślachowice
LKS Promyk Bolęcin 2:2 Błyskawica Myślachowice
2017-11-11, 13:30:00
    relacja »
oceny zawodników »

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 14

Wyniki

Ostatnia kolejka 13
Wolanka Wola Filipowska 3:4 Victoria Zalas
Korona Lgota 3:1 Wisła Jankowice
MKS Fablok Chrzanów 1:0 Arka Babice
LKS Promyk Bolęcin 2:2 Błyskawica Myślachowice
Ciężkowianka Jaworzno 3:0 Jutrzenka Ostrężnica
Start Kamień 3:0 UKS Dulowa
Orzeł Balin 3:2 MZKS Alwernia

Losowa galeria

Promyk - Regulice (sparing) 2:1 [05.08.09]
Ładowanie...

Facebook